22 marca 2013

Mała czarna w Las Vegas :)


Po ostatnim nieudanym water marble, który drażnił moje oczy, przyszła kolej na coś stylowego - tym razem wybrałam czerń i czarny brokat z sześciokątnymi blaszkami, które mienią się kolorami tęczy :) Ogólnie, to trudno było zepsuć ten manicure - choć przyznam szczerze, że irytowałam się niezmiernie długością schnięcia wszystkich warstw ... Przez kilka godzin lakier na paznokciu był na tyle miękki, że łatwo można było go uszkodzić :)

Co to warstw - na początku użyłam odżywki, którą kładę zawsze jako bazę (Vitamin Bomb, Silcare), później przyszedł czas na czerń z Wibo i oczywiście brokacik z Delii :) na koniec - by podkreślić brokaty, nabłyszczyć, no i oczywiście, by utrwalić cały manicure - użyłam Top Coat'a z Silcare :)


A tak prezentowały się moje paznokcie zaraz po pomalowaniu:

Niedługo będzie czekać mnie nie lada wyzwanie - zmycie brokatów nigdy nie należało do łatwych, prostych i przyjemnych czynności :D 

Ciekawe czy wy lubicie brokaciki na paznokciach? :)

7 komentarzy:

  1. Świetny efekt! Ja osobiście uwielbiam wszystko co się błyszczy, jeśli chodzi o lakiery xD

    OdpowiedzUsuń
  2. ślicznie! :) Kiedy czwarte Water Mable?? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba, choć nie przepadam za czarnymi lakierami - ale w tej wersji, jestem na tak! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne są ♥
    Również nie przepadam za czarnym lakierem, ale w takim wydaniu absolutnie tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lakierowy X-Factor normalnie XD

    OdpowiedzUsuń